że moje moje życie bedzie weselsze :).
I rozpoczeły sie prace nad nowym layoutem
na nowy czas. :)
Z rozmów kobiet pracujących:
- Wiecie co mój nowy narzeczony kupił mi wczoraj?
- Nie, co?
- Przyszłam do domu, a on uśmiecha się tajemniczo.
- Mam dla ciebie niespodzianke - mówi, po czym prosi, żebym się odwróciła i uniosła włosy. Poczułam jego dłonie na karku i pomyślałam: Kolia z brylantami jak nic. 10,15,20 karatów? Ciekawe ile? Cała zaczynam drżeć z podniecenia. W głowie mam już tysiące wizji z baśni 1000 i 1 nocy. Coś mi jednak, w tym wszystkim nie gra. Zaczynam czuć na szyi coś znacznie grubszego i twardszego niż naszyjnik. Dotykam palcami i nie wierzę. W dotyku zupełnie jak twarda skóra. Przekręcam głowę a na plecach wisi mi ponabijany ćwiekami pasek.
- Co to jest? – pytam P., a on na to:
- A nie mówiłem ci wczoraj, ze będziesz chodziła na smyczy?
Podbiegam do lustra, a w lustrze istotnie - obroża z kolcami i smyczą.
- Oszalałeś? Specjalnie po to biegłeś do sexshopu? Ile za to dałeś
- 500 zł.
- No, oszalałeś. Idę ją zwrócić. Prawo konsumenckie daje możliwość zwrotu towaru w ciągu 10 dni. Za 500 zł będę mieć dwie sukienki. Za 500 zł mogę mieć 4 pary butów z przeceny, pierścionek z brylantem, ba!, dwa wibratory nawet, ale obroży za 500 zł nie będę w domu trzymać dobrowolnie.
Myślicie, że jak powiedziała tak też zrobiła? A skąd! Nie oddała ani nie wymieniła. ;)
- Lubisz czerwone wino?
- Znasz kobietę, która by powiedziała:
Nie, nie lubię czerwonego wina. Skąd pomysł na wino?! Brzydzę się nim. Przestań! Zabierz tę butelkę! Czekaj, czekaj! Kieliszki też zabierz i schowaj głęboko, tak głęboko, żebym nawet, przypadkiem nie zobaczyła. Jeśli jeszcze raz zaproponujesz mi czerwone wino jednego jestem pewna: ja będę mieć mdłości a ty kłopoty!
Znasz taką kobietę? :) Nie ma takiej. Choć wiesz co? Może jakaś Dama w stanie błogosławionym by się tak zachowała. W końcu z kobietami w ciąży nigdy nic nie wiadomo. Ja w ciąży nie jestem więc...
- Lubisz?
- To chyba oczywiste. :)
Zatłoczony korytarz pociągu Warszawa - Kostrzyń. Między mną a moim towarzyszem staje kobieta z walizką klinującą przejście i małym pieskiem na smyczy. Im bardziej piesek się wyrywa tym bardziej walizka zaciska się w wąskich ścianach korytarza. Kobieta patrzy bezsilnie w moje oczy. Ja kręcę się w kółko, bo przede mną ona a za mną już cała kolejka w oczekiwaniu na wolne przejście.
- Przepraszam. – mówię, a ona nic, nadal stoi w miejscu i chybocze się w takt szarpnięć linki.
- Przepraszam. -powtarzam jak echo. Zero ruchu, zero słowa tylko to chybotanie i bezradny wzrok.
Brakuje mi cierpliwości. Cmokam w kierunku pieska i teraz! - delikatnie popchycham na bok kobietę. Piesek zaczyna machać wesoło ogonkiem, ona wzdycha i obraca się lekko robiąc jednoczesnie taneczny krok w bok. Po chwili powstaje niewielka szpara przez którą mogę się przecisnąć. Dzięki bogu.
Dobiegam do mojego towarzysza, który jest już dobry przedział dalej.
- Przepraszam, ta kobieta z pieskiem się zawiesiła. Normalnie jakby sama nie wiedziała co się z nią dzieje. Stała tylko i patrzyła we mnie jak na przestrzał. Ani w jedną ani w drugą stronę nie mogłam się przedostać.
- Wiesz, jak to jest? Dwa mózgi połączone smyczą. Nigdy nie wiadomo, który z nich ma kontrolę nad drugim. Tu widać jasno, że to był piesek.
- O tak, piesek z całą pewnością.
Już jutro będę na przystanku woodstock. Martwi mnie nieco to, że będę tam jedną z najstarszych i nie mam już prawie żadnych rockowych szmat. :)
Jak sobie pomyślę, że większosc towarzystwa będzie młodsza o 10, naście lat to zaczynam powoli blednąć. Nie wyobrażam już sobie tańcowania w błocie czy malowania twarzy w barwy wojenne. Starość nie radość. Praca w nienagannym kołnierzyku i szpilkach oducza szamanizmów! :) Oczywiście jade tam z Nim. Już pewnie domyślacie sie, że jest młodszy. No, może nie 10 lat ale jednak. :) Przestałam sie już derwowoać, wygadałam się i nabralam oddechu. Myślę, że to może być ostatnia próba - albo sie dogramy albo po Clawfingerze każde z nas pójdzie w swoją stronę.
Swoją drogą przy muzyce tej kapeli min. przeszalałam młodość zatem przynajmniej wspomnienia z koncertu będą boskie. :)
Jesli trafi tu jakiś starzec w moim wieku będzie wiedział jak kiedyś wyglądaly imprezy przy Rage against the machine, Limp Bizkit, Soundgarden, Helmet, czy Clawfingerze własnie. :)
http://www.youtube.com/v/JPYyTxYvMEo
- Czy można bać się i tęsknić jednoczesnie?
- Mozna.
A jednak przyjedzie. Czy bedzie tak jak było? Boję sie cisnienia oczekiwań, niemocy słów i gestów. Wiem, że On się stara.
Mówi bądź ze mną, ale cokolwiek nie zrobię ciągle robię coś nie tak.
- Intrygujesz mnie - słyszę. - Znów pojawia się kolejna twoja twarz.
"Żeby zaistniała miłość, żeby zaistniała przyjaźń, konieczny jest zachwyt."
ks. Maliński
Czy On chce być ze mną z zachwytu czy z powodu zupełnie czegoś innego?
nemo:
No dobra, te twoje problemy damsko-męskie. Masz trudny wakacyjny okres i pchasz sie nie tam gdzie trzeba. Zmienmy temat.
Pogadajmy o mnie.
:) i jak tu się nie uśmiechnąć do przyjaciela narcyza :).